Zastępstwo pośrednie a pozorność czynności prawnej

Znaczenie oryginału weksla w postępowaniu cywilnym. Doradca Rynku Nieruchomości 2016, nr 3
1 stycznia 2016

Artykuł opublikowany w: Czynić postęp w prawie. Księga jubileuszowa dedykowana Profesor Birucie Lewaszkiewicz-Petrykowskiej, Łódź 2017, s. 17

We współczesnej praktyce prawniczej coraz częściej znajduje zastosowanie umowa o zastępstwo pośrednie. Nie jest traktowana, jako instrument służący do obejścia prawa, ani też nie ciąży na niej a priori podejrzenie o pozorność. Kwestia pozorności, towarzysząca umowie o zastępstwo pośrednie pojawia się jednak ze względu na to, że uczestnicy coraz bardziej skomplikowanego i intensywnego obrotu prawnego – stosując umowę o zastępstwo pośrednie – nie potrafią jej właściwie nazwać i nie są świadomi wynikających z niej praw i obowiązków. Umowę taką niekiedy ubierają w szaty innych umów lub otaczają pozornymi czynnościami prawnymi w błędnym przekonaniu, że one dopiero nadają im moc ważności i skuteczności, tudzież zabezpieczenia ewentualnych roszczeń. Problem, który w orzecznictwie pojawia się w związku z zastępstwem pośrednim, nie dotyczy zagadnienia, czy zastępstwo pośrednie dotknięte jest pozornością, ale czy i które czynności prawne towarzyszące albo dysymulujące umowę o zastępstwo pośrednie, najcześciej źle nazwaną, są albo nie są pozorne.

Analiza tego zagadnienia powinna być po krótce poprzedzona przypomnieniem podstawowych zasad, rządzących zastępstwem pośrednim.

Polega ono na działaniu we własnym imieniu, lecz w cudzym interesie (na rachunek drugiego). Nie prowadzi ono do nawiązania przez zastępowanego jakiegokolwiek stosunku prawnego z kontrahentem zastępcy. Zastępowany otrzymuje umówioną korzyść bezpośrednio od zastępcy. Najpierw więc korzyść tę uzyskuje zastępca od swego kontrahenta w ramach tzw. stosunku zewnętrznego, a następnie „wydaje” ją zastępowanemu, czyniąc to w wykonaniu umowy łączącej zastępcę z zastępowanym (tzw. stosunek wewnętrzny). W ramach stosunku prawnego zastępstwa pośredniego fakt, że świadczenie pod względem gospodarczym przeznaczone jest dla innej osoby niż wierzyciel, w ogóle nie musi być znany dłużnikowi[1]. U podstaw zastępstwa pośredniego leży umowa zlecenia.  Ze względu na cel i ramy niniejszego opracowania pomijam kwestie dotyczące zastępstwa pośredniego unormowane wyraźnie w kodeksie cywilnym, w szczególności umowę komisu i spedycji. Przedmiotem analizy jest zastępstwo pośrednie, będące szczególnym rodzajem zlecenia lub do którego stosuje się przepisy o zleceniu. Na mocy takiej umowy zastępca pośredni ma obowiązek przenieść uzyskane prawa na dającego zlecenie, a ten ma go zwolnić z zaciągniętych zobowiązań[2]. Zastępstwo pośrednie zbliżone jest do powiernictwa[3]. Widoczne to jest szczególnie na tle nabycia fiducjarnego. W wyniku takiej umowy następuje przysporzenie majątkowe na rzecz fiducjariusza dla osiągnięcia różnych celów gospodarczych, które tego rodzaju przeniesienia prawa nie wymagają. Najprostszym przykładem będzie przeniesienie własności lub innego prawa w celu zabezpieczenia wierzytelności. Innym przykładem może być przeniesienie zarządu masą majątkową. Istota umowy powierniczej polega na tym, że przedmiot przysporzenia wchodzi do majątku fiducjariusza. Zobowiązuje się on jednak do przeniesienia – pod pewnymi warunkami – nabytego prawa na zbywcę. Fiducjariusz (powiernik) staje się niczym nie ograniczonym podmiotem przeniesionego na niego prawa w stosunku zewnętrznym, zatem wobec osób trzecich. Może rozporządzać nabytym przedmiotem majątkowym. Natomiast w stosunku do fiducjanta – zwanego także powiernikiem – powinien zachować się zgodnie z treścią zawartej z nim umowy. Stosunek wewnętrzny między tymi osobami jest oparty na zaufaniu i ma charakter zasadniczo obligacyjny[4]. Konstrukcja powierniczego nabycia własności albo innych praw jest znana w orzecznictwie od dawna[5]. W nowszym orzecznictwie przyjęto jednakowoż, że tego rodzaju nabycie należy traktować nie jako powiernicze, lecz jako zastępstwo pośrednie. Jest to umowa zobowiązująca do związanych z tym zastępstwem świadczeń, polegających nie tylko na dokonywaniu czynności prawnych, ale i faktycznych, powinna, stosownie do art. 750 k.c. podlegać przepisom o zleceniu (art. 734 i nast. k.c.). Do przepisów tych należą w szczególności art. 740, 742 i 743 k.c. Według pierwszego z tych przepisów, po wykonaniu zlecenia lub wcześniejszym rozwiązaniu umowy, przyjmujący zlecenie powinien wydać dającemu wszystko, co przy wykonaniu zlecenia dla niego uzyskał. W myśl zaś drugiego z wymienionych przepisów, dający zlecenie powinien zwrócić przyjmującemu wydatki, które ten poczynił w celu należytego wykonania zlecenia, wraz z odsetkami ustawowymi; powinien również zwolnić przyjmującego zlecenie od zobowiązań, które ten w powyższym celu zaciągnął w imieniu własnym. Z kolei art. 743 k.c. stanowi, że jeżeli wykonanie zlecenia wymaga wydatków, dający zlecenie powinien na żądanie przyjmującego udzielić mu odpowiedniej zaliczki. Obowiązki wymienione w tych przepisach powstają ex lege (art. 56 k.c.). Aby więc przyjmujący zlecenie nabycia praw majątkowych na rachunek dającego zlecenie stał się z chwilą wykonania zlecenia lub wcześniejszego rozwiązania umowy zobowiązany do przeniesienia tych praw na dającego zlecenie, nie jest konieczne zastrzeżenie tego w umowie zlecenia, ani tym bardziej zawarcie odrębnej zobowiązującej go do tego umowy[6].

Wydaje się, że elementem wyróżniającym powiernictwo od zastępstwa pośredniego jest okoliczność, że powiernik (fiducjariusz) zostaje na określony czas wyposażony w prawa nabyte na rachunek powierzającego (fiducjanta), zaś zastępca pośredni z reguły jest zobowiązany te prawa niezwłocznie przenieść na zleceniodawcę. Granica między tymi stosunkami prawnymi jest płynna a w zastępstwie pośrednim występuje często element fiducji[7]. Nie ma jednak ta kwestia wielkiego znaczenia, skoro umowa powiernicza według prawa polskiego jest umową zlecenia[8], zaś do zastępstwa pośredniego, które obejmuje swoim zakresem także czynności faktyczne, stosuje się przepisy o zleceniu, natomiast w wypadku zastępstwa, polegającym na zobowiązaniu do dokonania tylko czynności prawnych, mamy do czynienia wprost jest zleceniem.

Umowa o zastępstwo pośrednie jest zatem klasyczną umową zlecenia albo przynajmniej umową o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu. Może być niewątpliwie w konkretnych okolicznościach uznana za czynność prawną zmierzającą do obejścia ustawy i tym samym nieważną z mocy art. 58 § 1 k.c. W szczególności taką czynnością prawną jest umowa, w której kontrahent cudzoziemca, niemogącego uzyskać zezwolenia wymaganego przez ustawę o nabywaniu nieruchomości przez cudzoziemców, zobowiązuje się do nabycia we własnym imieniu, ale na rachunek cudzoziemca prawa objętego wspomnianym wymaganiem. Nieważna byłaby wówczas czynność nabycia tego prawa na rachunek cudzoziemca. Artykuł 58 § 1 k.c. stanowiłby podstawę sankcji nieważności[9].

Zagadnienie obejścia prawa w zastępstwie pośrednim należy odróżnić od kwestii  pozorności. Przepisy art. 83 i 58 § 1 k.c. stanowią odrębne, samodzielne i wykluczające się wzajemnie podstawy nieważności czynności prawnej. Czynność zmierzająca do obejścia prawa nie może być zatem jednocześnie czynnością pozorną z tego choćby względu, że pierwsza zostaje rzeczywiście dokonana, druga zaś jest jedynie symulowana. Ważna może być w świetle art. 83 § 1 zd. 2 k.c. czynność ukryta i dopiero wtedy jest możliwe badanie jej treści i celu w świetle kryteriów wyrażonych w art. 58 k.c. Nie jest więc możliwe obejście prawa poprzez dokonanie czynności prawnej pozornej[10]. Problem pozorności w zastępstwie pośrednim, czy raczej obok niego, jest zupełnie odrębny od zamiaru ominięcia prawa.

Kwestia zastępstwa pośredniego i jego stosunku do pozorności pojawia się w prawie francuskim. Nie posługuje się ono terminem „zastępstwo pośrednie”, lecz „przedstawicielstwo niezupełne” – représentation imparfaite. Generalnie pierwowzorem i prototypem takiego przedstawicielstwa jest umowa komisu. Wywodzi się ona z umowy zlecenia (contrat de mandat)[11]. W przeciwieństwie do unormowania art. 765 polskiego kodeksu cywilnego, francuski kodeks handlowy nie ogranicza komisu do kupna i sprzedaży. W świetle obecnie obowiązującego art. L 132-1 kodeksu handlowego, którego treść zasadniczo nie odbiega od treści poprzednio obowiązującego art. 94, komisant działa generalnie (nie tylko w zakresie kupna lub sprzedaży) w imieniu własnym (lub jego spółki) a na rachunek komitenta[12]. Umowa komisu jest szczególnym rodzajem zlecenia[13]. Komisant działa jawnie na rachunek komitenta i w zasadzie ukrywa jego tożsamość[14]. Reforma kodeksu cywilnego francuskiego w zakresie prawa umów z 2016 r. wprowadziła ogólną instytucję przedstawicielstwa. Wyróżniła w art. 1154 ust. 1 przedstawicielstwo zupełne (représentation parfaite): Jeżeli przedstawiciel działa w granicach umocowania w imieniu reprezentowanego, to tylko reprezentowany jest zobowiązany z zawartej umowy. Ustęp 2 tego artykułu stanowi: Jeżeli przedstawiciel oświadcza, że działa na rachunek drugiego, lecz zawiera umowę we własnym imieniu, to tylko on jest zobowiązany wobec kontrahenta. Jest to przedstawicielstwo niezupełne (représentation imparfaite). Umowa komisu unormowana w kodeksie handlowym jest obecnie tylko przykładem takiego przedstawicielstwa[15].

Francuska praktyka kontraktowa jest jednak bardziej skomplikowana, niż wynikałoby to z dychotomii zawartej w nowym art. 1154 kodeksu Napoleona. Posługuje się ona również declaration de command. Kontraktujący – najczęściej kupujący – oświadcza, że działa w imieniu mandanta, lecz nie ujawni jego tożsamości do pewnego czasu od zawarcia umowy. W razie ujawnienia tożsamości, przedstawiciel działa jako pełnomocnik i reprezentowany staje się stroną umowy. W wypadku natomiast zaniechania ujawnienia w umówionym czasie tożsamości osoby, na której zlecenie działa, to on we własnym imieniu zaciąga zobowiązanie. Ta forma zastępstwa może zatem przybrać postać przedstawicielstwa zupełnego, jak i niezupełnego. Ten sam cel zostaje jednakowoż osiągnięty bez uciekania się do declaration de command, lecz z zastosowaniem klauzuli umownego podstawienia strony (clause de substitution)[16]. Podstawienie strony do czasu reformy odbywało się głównie przez konstrukcję cesji umowy, która zawierała zarówno przelew wierzytelności, jak i przejęcie długu, chociaż tej drugiej instytucji kodeks cywilny francuski, aż do wspomnianej reformy nie przewidywał[17]. Do przejęcia długu orzecznictwo wykorzystywało konstrukcję przekazu[18]. W doktrynie zaś używano pojęcia cesji swojej „pozycji kontraktowej” na osobę trzecią[19]. Reforma z 2016 r. w artykułach 1216 i następnych wprowadziła szczegółowe i autonomiczne unormowanie cesji kontraktu. Strona umowy, cedent, może przenieść swoją „właściwość” strony umowy (qualité) na osobę trzecią, cesjonariusza, za zgodą swojego kontrahenta, cedowanego. Zgoda może być wyrażona na przyszłość, w szczególności w umowie zawartej między cedentem a cedowanym, co wywołuje skutek wobec cedowanego i jeżeli o umowie zawartej między cedentem a cesjonariuszem cedowany jest zawiadomiony i wyraża na nią zgodę. Jeżeli scedowany wyrazi zgodę, cesja umowy zwalnia cedenta na przyszłość. W braku takiej zgody cedent jest odpowiedzialny solidarnie za wykonanie umowy, chyba że inaczej zastrzeżono. Umowa cesji kontraktu jest obecnie stosunkiem prawnym trójstronnym i autonomicznym w stosunku do przelewu wierzytelności i przejęcia długu[20].

W podanych przykładach kwestia pozorności nie występuje. Działanie we własnym imieniu, lecz na rachunek innej osoby, ewentualnie możliwość podstawienia innej osoby we własne miejsce w umowie, jest jawne, co wyklucza pozorność w rozumieniu francuskiego kodeksu cywilnego.

Rodzajem zaś przedstawicielstwa, który wręcz się opiera na konstrukcji pozorności, jest umowa prête-nom. Jedna osoba zobowiązuje się do działania na rachunek drugiego, rzeczywistego zainteresowanego zamierzoną transakcją, ukrywając pod swoim nazwiskiem (nazwą) jego tożsamość. Przyjmuje się, że jest to rodzaj pozorności. Pozorność polega na zamianie osób. Umowę zawiera osoba podstawiona – według także prawniczego nazewnictwa  – homme de paille („słomiany człowiek”).

Zastosowanie pozorności wyda się w tym wypadku nawet szokujące z naszego punktu widzenia, ale wynika z odmiennego od prawa polskiego unormowania tej instytucji. Wyróżnia się stosunek zewnętrzny (wobec osób trzecich) i wewnętrzny między stronami. Osoby trzecie mogą powoływać się na akt zewnętrzny, jak i akt wewnętrzny (dysymulowany), jeżeli jest im znany. Mogą dochodzić roszczeń zarówno od osoby użyczającej nazwiska, jak i od rzeczywistej strony umowy. Wewnętrzny stosunek między użyczającym nazwiska a jego zleceniodawcą jest wiążący. Poddany jest reżymowi zlecenia. Użyczający zobowiązany jest do przeniesienia na zleceniodawcę tego, co nabył dla niego i do złożenia rachunku. Schemat zlecenia przedstawia się następująco: A zleca B dokonanie czynności w interesie A, jednakże się nie ujawnia, lecz ukrywa się pod cudzą tożsamością. Użyczający nazwiska pozostaje figurantem. B zawiera umową z C, używając swojego nazwiska i we własnym imieniu, nie jako pełnomocnik A. Umowa wywołuje skutek między B i C. Osoba C ma roszczenia wynikające z umowy wobec C. Może jednak dochodzić także roszczeń wobec A, jednakże nie na tej podstawie, że jest on mocodawcą, lecz ze względu na to, że wytworzył pozorność operacji co do osoby. W każdym jednak wypadku zlecenie zawarte między A i B jest ważne i skuteczne między nimi[21].

Rozwiązanie to wynika wprost z konstrukcji pozorności w prawie francuskim. Obecnie, po reformie z roku 2016, normuje ją artykuł 1201 kodeksu cywilnego Napoleona. W sytuacji, gdy strony zawarły umowę pozorną, która ukrywa inną umowę, ta druga, zwana także przeciwpismem, wywołuje skutek między stronami. Jest jednak bezskuteczna wobec osób trzecich, które jednak mogą się na nią powoływać. Reforma nie zrewidowała dotychczasowej konstrukcji pozorności, zawartej w kodeksie cywilnym. Jest to tylko zmiana redakcyjna w stosunku do poprzedniego art. 1321 k.c. W dalszym ciągu pozorność nie jest unormowana jako wada oświadczenia woli, lecz w materii dotyczącej skutków umów wobec osób trzecich. Zgodnie z dotychczasowym orzecznictwem osoby trzecie mogą powoływać się według swojego wyboru zarówno na czynność pozorną, jak i ukrytą. W razie jednak konfliktu pierwszeństwo przyznaje się temu, który powołuje się na czynność pozorną (jawną) jeżeli pozostaje w dobrej wierze, w szczególności, gdy nie wiedział o pozorności. Takie rozwiązanie lepiej odpowiada postulatowi pewności obrotu[22]. Na marginesie tych uwag można zauważyć, że ten sam cel w prawie polskim osiągnięty jest przez dyspozycję art. 83 § 2 k.c., chroniącego skuteczność czynności prawnej osoby trzeciej, dokonanej na podstawie pozornego oświadczenia, nabywającej prawo albo zwolnienie od obowiązku, chyba że działała w złej wierze[23].

Przechodząc do głównego nurtu rozważań, należy w pierwszej kolejności zauważyć, iż na tle zastępstwa pośredniego i pokrewnych stosunków prawnych w prawie polskim jest zupełnie obojętne, czy zastępca ujawnia osobę, w imieniu której działa. Do pojęcia czynności prawnej nie należy, aby była ona nastawiona na zmylenie lub też oszukanie osoby trzeciej. Pozorność dotyczy treści czynności prawnej, nie zaś osób, które są czynnością zainteresowane. W pierwszej sytuacji chodzi o wywołanie wrażenia o dokonaniu czynności prawnej, podczas gdy w rzeczywistości w sferze prawnej stron nie zachodzi żadna zmiana albo ma ona inny charakter, niż wskazywałaby treść złożonych oświadczeń. W sytuacji drugiej chodzi natomiast o wywołanie przekonania, że w istocie działają inne osoby, niż rzeczywiście zainteresowane. Mamy zatem do czynienia z podstawieniem strony lub działaniem przez strony podstawione. Pozorność nie zachodzi, ponieważ strony mają rzeczywisty zamiar wywołania skutków prawnych, to znaczy takich, jakie normalnie złożone przez nie oświadczenia woli wywołują. Ukrycie stron najczęściej odbywa się w oparciu o umowę powierniczą albo zastępstwo pośrednie[24]. Przemilczenie rzeczywistej roli przez zastępcę, ani nawet intencjonalne wprowadzenie w błąd, nie kwalifikuje umowy o zastępstwo pośrednie, jako akt pozorności[25]. Inną natomiast kwestią jest możliwość zawarcia umowy na gruncie prawa polskiego przez pełnomocnika, który oświadcza, że zamierza dopiero później ujawnić mocodawcę. Zasada jawności pełnomocnictwa stoi temu na przeszkodzie. Umowa nie dochodzi wtedy do skutku.  Brak jest bowiem wtedy zgody kontrahenta co do osoby drugiego[26]. Podobną funkcję, jaką pełni déclaration de command, można by jednak osiągnąć przy zastosowaniu cesji kontraktu i zastępstwa pośredniego. Konstrukcję cesji kontraktu należałoby de lege lata zakwalifikować jako trójstronny stosunek prawny, zawierający w sobie przelew wierzytelności i przejęcie długu, ale nie autonomiczny, wobec braku wyraźnego unormowania ustawowego. Może przybrać postać umowy trójstronnej, ale niekoniecznie, ponieważ w myśl art. 520 k.c. zgoda osoby uprawnionej może być wyrażona ex post. Umowa, którą zawierałby zastępca pośredni, mogłaby zawierać z góry udzieloną zgodę kontrahenta na przeniesienie praw i obowiązków z umowy na osobę trzecią w określonym terminie. Można by także zastrzec warunek rozwiązujący umowę, że braku przeniesienia praw i obowiązków w zastrzeżonym terminie, umowa wygasa. Chroniłoby to zastępcę pośredniego.

Zastępstwo pośrednie jest znane także w prawie niemieckim. Zwane jest cichym, ukrytym, lub pośrednim pełnomocnictwem. Nie jest uregulowane w BGB. Jest jednak instytucją powszechnie znaną i stosowaną w praktyce. Definiuje się je w sposób następujący: O pełnomocnictwie pośrednim można mówić wówczas, gdy ktoś dokonuje czynności we własnym imieniu, ale w cudzym interesie i na cudzy rachunek. Czynność prawna dokonywana przez osobę podstawioną (Strohmann) jest co do zasady czynnością ważną. Taki „zastępca pośredni” będzie uprawniony i zobowiązany na podstawie dokonanej czynności także wówczas, gdy druga strona wie o tym, że to on występuje wyłącznie w charakterze „pośrednika”. Wyjątkiem sytuacja, gdy łącznie wystąpią dwie okoliczności: po pierwsze, zastępca nie chce wziąć na siebie obowiązków, wynikających z dokonywanej czynności prawnej także w stosunkach zewnętrznych i po drugie, druga strony wie o tym, że zastępca nie chce być podmiotem obowiązków wynikających z zawartej umowy[27].

Powróćmy jednak do dalszych zagadnień, które bezpośrednio wiążą się z zastępstwem pośrednim w prawie polskim.

Z dotychczasowych uwag wynika, że co do zasady zastępstwo pośrednie nie jest w zasadzie czynnością prawną pozorną.

U źródeł nieunormowanego wyraźnie (tak jak ma to miejsce w umowie komisu) działania we własnym imieniu, ale na cudzy rachunek, leży stosunek zlecenia. Zarówno ogólne zastępstwo pośrednie, powiernictwo i podstawienie strony, ma swoją podstawę w umowie zlecenia. Jest ona ważna i skuteczna między zastępcą a zastępowanym. Zgodnie z art. 742 zd. 2 k.c. zleceniodawca powinien zwolnić przyjmującego zlecenie – zastępcę pośredniego, osobę podstawioną – od zobowiązań, które ten w celu wykonania zlecenia zaciągnął w imieniu własnym. Nie ma pozorności tam, gdzie dokonujący czynności prawnej, działając w imieniu własnym i na swoją rzecz dokonuje jej – choćby za wiedzą i zgodą drugiej strony – dla osoby trzeciej, np. w wykonaniu umowy zlecenia nabycia nieruchomości z obowiązkiem przeniesienia – po nabyciu – prawa własności na dającego zlecenie[28]. Nie poruszam innych kwestii w postaci działania in fraudem legis lub in fraudem creditoris, ponieważ wykraczałoby to poza ramy tego opracowania.

Chociaż zastępstwo pośrednie z samej swej istoty nie jest czynnością prawną pozorną, to w praktyce uczestnicy obrotu nieprawidłowo definiują lub nazywają łączący ich stosunek prawny albo dokonują towarzyszących czynności w próżnym przekonaniu, że dopiero one dadzą należytą ochronę powołanej do życia relacji. Przykładem jest wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 5 kwietnia 2017 r., sygn. akt I ACa 95/17 (niepubl.), który zapadł na gruncie następującego stanu faktycznego:

Robert G. zamierzał przy pomocy środków unijnych wybudować przedsiębiorstwo. Nie miał jednak pieniędzy, które mogłyby zostać zakwalifikowane jako tzw. wkład własny w procesie ubiegania się o dotację. Nie miał także wystarczającej zdolności kredytowej. Alina S., na prośbę Roberta G., zawarła w dniu 29 marca 2012 r. dwie umowy kredytu z Bankiem – jedną na kwotę 295 000 zł, drugą na kwotę 150 000 zł na wspólny okres kredytowania, wynoszący 96 miesięcy. Środki uzyskane z kredytu w kwocie 500 000 zł zostały na polecenie Aliny S. przelane bezpośrednio przez Bank na konto Roberta G. Poręczył on też wobec Banku wykonanie zobowiązania z tytułu umów kredytu zawartych przez Alinę S. Następnie Alina S. i Robert G. zawarli w jednym dniu – 12 kwietnia 2012 r. – dwie umowy. Jedną – bez nazwy – na mocy której Robert. G., w zamian za pomoc w uzyskaniu przez Alinę S. pieniędzy potrzebnych do uzyskania dotacji, zobowiązał się przenieść na nią 5% udziałów w spółce. Do tej spółki miał wnieść przedsiębiorstwo finansowane z dotacji. Druga umowa – którą strony nazwały umową pożyczki – zobowiązywała Roberta G. do zwrotu Alinie S. pieniędzy w  kwocie 500 000 zł w terminie do dnia 1 kwietnia 2013 r. Robert G. spłacał zaciągnięte przez Alinę S. kredyty bezpośrednio do Banku na specjalnie w tym celu przez siebie założony rachunek w terminach wymagalności poszczególnych rat. Terminy te wykraczały poza termin określony w umowie pożyczki, to znaczy poza 1 kwietnia 2013 r. Alina S. domagała się jednak wcześniejszej spłaty kredytów po myśli postanowienia umowy pożyczki. Robert G. dalej jednak spłacał kredyty według harmonogramu spłat. Alina S. przelała swoją wierzytelność z umowy pożyczki na S. sp. z o.o. Ta pozwała Roberta G. o zwrot pożyczki. Pozwany w toku procesu uzyskał zgodę Banku na wcześniejszą spłatę kredytów i je spłacił. Kwotę 132 644,86 zł z tytułu kredytów zapłaciła Bankowi osobiście Alina S., ale pozwany – zgodnie z jej dyspozycją – zwrócił powodowej Spółce S, jako jej następczyni prawnej. Wniósł o oddalenie powództwa na tej zasadzie, że nie jest już nic winien.

Zdaniem Sądu Apelacyjnego umowę w oparciu o którą Alina S. zobowiązała się do zawarcia umów kredytu, z których środki miała przekazać pozwanym a pozwani zobowiązali się do spłaty kredytu, należy zakwalifikować jako umowę zastępstwa pośredniego. Alina S. działając we własnym imieniu zawarła umowę kredytu na rachunek pozwanego, który zobowiązał się do zwolnienia jej z zobowiązania wobec Banku, poprzez spłatę kredytu do dnia 1 kwietnia 2013 r.  W zamian Alina S. miała uzyskać 5% udziałów w spółce, która miała być utworzona m.in. w oparciu o uzyskane przez pozwanych środki. Przekazanie pozwanym jednej kwoty pieniężnej nie mogło nastąpić w oparciu o dwa stosunki zobowiązaniowe. Alina S. nie mogła zatem przekazać pozwanemu środków uzyskanych z umów kredytu w oparciu o umowę zastępstwa pośredniego w ramach, której pozwany zobowiązał się do spłaty kredytu na rzecz Banku i jednocześnie w oparciu o umowę pożyczki, zgodnie z którą pozwany zobowiązany był do zwrotu przedmiotu pożyczki na rzecz pożyczkodawcy – Aliny S. W ocenie Sądu Apelacyjnego umowa pożyczki została podpisana jedynie w tym celu, aby Alina S. miała pewność, że pozwany spłaci kredyt zaciągnięty przez Alinę S. dla niego. Przyjęcie, że pozwany zobowiązany był jedynie z tytułu umowy pożyczki, powodowałoby, że spłata kredytu bankowego przez pozwanego nie zmniejszałaby jego zadłużenia z tytułu umowy pożyczki (płaciłby dwa razy, raz na rzecz Banku, raz na rzecz nabywcy wierzytelności – Spółki S.), co najwyżej pozwanemu jako poręczycielowi umów kredytu przysługiwałoby roszczenie wobec kredytobiorcy (art. 518 § 1 pkt 1 k.c.). Alina S. w pełni akceptowała dokonywanie spłat kredytu przez pozwanego. Sama nie spłacała rat kredytowych. Używane się przez Alinę S. i pozwanego słowo „pożyczka” należy interpretować jako zwrot o charakterze potocznym – pozwany zobowiązał się do spłaty zadłużenia Aliny S. z tytułu kredytu, traktując przekazane środki pieniężne jako „pożyczone” w sensie pozaprawnym. W sensie prawnym należy ją zakwalifikować jako pozorną. Strona powodowa, czyli następca prawny Aliny S., czyli Spółka S., wywodzi swoje roszczenia z nabycia wierzytelności z tytułu umowy pożyczki. Uznanie, że umowa pożyczki była umową pozorną – a co za tym idzie nieważną (art. 83 § 1 k.c.) – oznacza, że nie nabyła skutecznie wobec pozwanych wierzytelności z tytułu umowy pożyczki. Zarzuty pozwanych w tym zakresie były skuteczne wobec cesjonariusza stosownie do art. 513 § 1 k.c. Tym samym roszczenie strony powodowej nie mogło być uwzględnione.

Przechodząc do analizy orzeczenia Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu, należy w pierwszej kolejności zwrócić uwagę na prawidłowe zastosowanie dyrektyw interpretacji oświadczeń woli, zawartych w art. 65 k.c. Sąd zbadał stosunek umowny, łączący Alinę S. z Robertem G., nie w oparciu o dosłowne brzmienie podpisanych przez nich dokumentów, ale poszukał zgodnego zamiaru stron i celu ich konsensu. Zamiarem i celem było zaciągnięcie przez Alinę S. kredytu w jej własnym imieniu, ale na rachunek Roberta G.  Wynagrodzeniem Aliny S. za zlecenie było przeniesienie na nią przez Roberta G. pięciu procent udziału w spółce, na rozwój której przeznaczył sumy pochodzące z kredytów.  Użycie przez strony formy umowy pożyczki wynikało z chęci nadania temu stosunkowi prawnemu vestis, która była dla nich zrozumiała. Strony nie zdawały sobie sprawy z tego, że Robert. G. zobowiązany był z mocy samej ustawy o zastępstwo pośrednie do spłaty kredytu zaciągniętego przez Alinę S. Z mocy art. 742 zd. 2 – jako dający zlecenie – powinien zwolnić ją – jako przyjmującą zlecenie – od zobowiązań, które w celu wykonania zlecenia zaciągnęła w imieniu własnym. Strony porozumiały się, że to zwolnienie odbywać się będzie poprzez spłatę kredytów bezpośrednio na specjalnie w tym celu rachunek bankowy, co tylko uzupełniło regulację ustawową. Posłużenie się formą umowy pożyczki w istocie stanowiło swoiste  pactum falsum vestitum.

Czy jednak mamy w stanie faktycznym sprawy do czynienia z pozornością umowy pożyczki, czy też ze źle nazwanymi stosunkami prawnymi i w związku z tym zgodnie z zasadą falsa demonstratio non nocet należy je po prostu przekwalifikować na jedną umowę o zastępstwo pośrednie?

Należy się opowiedzieć słusznością stanowiska Sądu Apelacyjnego, to znaczy za pozornością umowy pożyczki, która towarzyszyła w istocie nie uświadomionej i nie zdefiniowanej przez strony umowie o zastępstwo pośrednie.

Strony nie zdawały sobie sprawy z mocy wiążącej zawieranej przez siebie umowy. Z tego względu uciekły się do symulacji pożyczki. W ten sposób chciały zapewnić zabezpieczenie roszczeń strony, która zaciągnęła kredyt na rachunek drugiej.  Charakterystyczną cechą pozorności jest brak zamiaru wywołania skutków prawnych w ogóle albo wywołania innych, niż te które demonstruje się na zewnątrz. Po drugie stronom przyświecała chęć zmylenia osób trzecich, w tym również władzy, w tym wypadku sądowniczej, na wypadek ewentualnego pozwu o zwolnienie zleceniobiorczyni z zaciągniętych kredytów. W komentowanej sprawie strony nie przejawiały zamiaru niewywoływania żadnych skutków prawnych. Chciały zabezpieczyć roszczenia kredytobiorcy wobec dającego zlecenie. Formułując umowę pożyczki odwoływały się do niej, aby w razie niespłacenia kredytu przez zleceniodawcę, umowa ta stanowiła podstawę roszczeń  zleceniobiorcy.  Z niewiedzy prawniczej odwołały się zatem do tak sfingowanej pożyczki, jednocześnie w swoim przekonaniu umacniając rzeczywistą treść stosunku prawnego, którego nie uzewnętrzniały na zewnątrz. Mamy zatem do czynienia z dysymulacją zastępstwa pośredniego. Nie ma znaczenia fakt, że czyniły to z czystej niewiedzy prawniczej. Cel posłużenia się pozorem na zewnątrz wcale nie koniecznie musi mieć charakter fraudacyjny, aby czynność uznać za pozorną[29].

 

W konkluzji należy stwierdzić, że nie budzi żadnych wątpliwości, iż umowa o zastępstwo pośrednie z istoty swojej nie jest umową pozorną. W praktyce polskiego obrotu prawnego jest jednak jeszcze mało znana. Strony mogą nie zdawać sobie sprawy z ważności i wiążącej mocy takiego stosunku prawnego, wobec czego starają się na zewnątrz manifestować innej treści umowy pozorne. Rzeczywista treść czynności prawnej, która jest zastępstwem pośrednim, bywa czasem głęboko ukryta.

[1] E. Łętowska (red.), System Prawa Prywatnego, Prawo zobowiązań – część ogólna, t. 5, Warszawa 2013, s. 1035-1036; M. Smyk, Pełnomocnictwo według kodeksu cywilnego, Warszawa 2010, passim;

[2] K. Osajda, Kodeks Cywilny. Komentarz, Warszawa 2016, uw. 16 do art. 734.

[3] Literatura szwajcarska zdaje się utożsamiać zastępstwo pośrednie z powiernictwem – A. Doliwa, Zastępstwo pośrednie i powiernictwo, MoP 2000, nr 7, s. 98; P. Stec, Powiernictwo w prawie polskim na tle porównawczym, Kraków 2005, rozdział III.2.1.

[4] A. Szpunar, O powierniczych czynnościach prawnych, Rejent nr 11 – listopad 1993, s. 13.

[5] Ibidem i  powołane tam dawniejsze orzecznictwo.

[6] Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 23 stycznia 2014 r., II CSK 264/13, LEX nr 1458820. Por. też A. Doliwa, op. et. loc. cit.

[7] Uzasadnienie uchwały 7 sędziów Sądu Najwyższego z dnia 1 lutego 2011 r., III CZP 78/10, OSNC 2011/6/61 z glosą M. Margońskiego, PPC 2012, nr 1, s. 165-172; W. J. Katner (red.), System Prawa Prywatnego, Prawo zobowiązań – umowy nienazwane, t 9, Warszawa 2015, s. 374 – 375; R. Morek (w:) Kodeks cywilny. Komentarz, red. K. Osajda, Legalis; M. Gutowski (w:) Kodeks cywilny. Tom II. Komentarz, red. M. Gutowski, Warszawa 2016 uw. 4 do art. 734; M. Pazdan (w:) System Prawa Prywatnego, Prawo cywilne – część ogólna, tom 2 red. Z. Radwański, Warszawa 2008, s. 478. Por. też A. Doliwa, op. et loc. cit.

[8] Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 stycznia 2003 r., IV CK 327/02, Legalis.

[9] Orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 7 marca 1938 r., II C 2350/37, OSNC 1938, poz. 556; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 23 stycznia 2014 r., II CSK 264/13, LEX nr 1458820.

[10] Między innymi wyrok Sądu Najwyższego z dnia 29 maja 2013 r., I UK 649/12, Legalis.

[11] M. Delamerre, M. Le Poitvin, Traité du contrat de commission, Paryż 1840, s. 6 i n.

[12] Podobne rozwiązanie przyjmuje prawo belgijskie, P.A. Foriers, Le droit commun des intermédiaires commerciaux : courtiers, commissionnaires, agents (w:) Les intermédiaires commerciaux, Bruksela 1990, s. 32.

[13] F. Collart Dutilleul, Ph. Delebecque, Contrats civils et commerciaux, Paryż 1993, s. 491 i n.

[14] R. Houin, M. Pédamon, Droit commercial, Paryż 1990, s. 795 i n.

[15] C. François, « Présentation des articles 1153 à 1161 du nouveau paragraphe 2 “La représentation” », La réforme du droit des contrats présentée par l’IEJ de Paris 1, https:/ /iej.univ-paris1.fr

[16] C. François, op. et loc, cit.

[17] Por. wyrok Sądu Kasacyjnego, Trzecia Izba Cywilna, z dnia 7 lipca 1993 r, nr skargi 91-12368, www.legifrance.gouv.fr

[18] Por. wyrok Sądu Kasacyjnego, Pierwsza Izba Cywilna, z dnia 15 lutego 2009 r., nr skargi 08-10230, www.legifrance.gouv.fr

[19] L. Aynès, La cession de contrat , Droit et patrimoine, nr 4 249, juillet-août 2015, s. 73.

[20] C. François, « Présentation des articles 1216 à 1216-3 de la nouvelle section 4 “La cession de contrat” », La réforme du droit des contrats présentée par l’IEJ de Paris 1, https:// iej.univ-paris1.fr

[21] F. Collart Dutilleul, Ph. Delebecque, op.cit, s. 490.

[22] C. François, « Présentation des articles 1199 à 1202 de la nouvelle sous-section 1 “Dispositions générales” », La réforme du droit des contrats présentée par l’IEJ de Paris 1, https:/ / iej.univ-paris1.fr

[23] W naszym prawie wobec zleceniodawcy w umowie prête-nom roszczenie mogłoby być oparte tylko na podstawie deliktowej.

[24] B. Lewaszkiewicz-Petrykowska,. B. Lewaszkiewicz-Petrykowska, Wady oświadczenia woli w polskim prawie cywilnym, Warszawa 1973, s. 56-57.

[25] Por. M. Gutowski (w:) Kodeks cywilny. Tom I. Komentarz. Art. 1-44911, art. 83, Nb 23.

[26] Wyrok SN z dnia 12 kwietnia 1973 r., III CRN 77/73, OSNC 1974, nr 2, poz. 31; z glosą M. Bączyka, PiP 1974, nr 12, s. 159. Podobnie wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 maja 2001 r., IV CKN 359/00, LEX nr 550929. Zasadą jawności pełnomocnictwa powszechnie przyjęta jest też w doktrynie – M. Smyk, op. cit., część trzecia, rozdział II. 4 i powołana tam literatura.

[27] J. Ellenberger (w:) Palandt Bürgerliches Gesetzbuch, Monachium 2017, s. 95, 185.

[28] Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 czerwca 1971 r., II CR 250/71, Legalis.

[29] B. Lewaszkiewicz-Petrykowska, op. et. loc. cit.